Najprościej można powiedzieć, że charyzmat jest to nadzwyczajny dar Ducha Świętego, udzielany jakiejś osobie dla dobra wspólnoty.

Św. Paweł tak pisze o charyzmatach:

„Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa,
drugiemu umiejętność poznawania
według tego samego Ducha,
innemu łaska uzdrawiania przez tego samego Ducha,
innemu dar czynienia cudów,
innemu proroctwo,
innemu rozpoznawanie duchów,
innemu dar języków
i wreszcie innemu łaska tłumaczenia języków.
Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce”.
(1 Kor 12, 8-1)

Charyzmat proroctwa polega na przemawianiu w imieniu Boga, z przesłaniem zachęty lub napomnienia skierowanym do uczestników spotkania (zasadniczo nie polega na przepowiadaniu przyszłości choć nieraz i tak się zdarza). Często słowa prorockie wypowiedziane na spotkaniu modlitewnym przemawiają ze szczególną mocą do zebranych objawiając im prawdę o sobie.To przekaz radości, światła, napomnienia, odwagi, pocieszenia i nadziei.  

 

Charyzmat języków Inaczej glosolalia, pojawia się często w modlitwie jednoczesnej uczestników. Jest jednym z najpowszechniejszych darów charyzmatycznych. Polega on na uwielbieniu Boga. Osoba posiadająca dar języków nie rozumie wypowiadanych słów. Większość osób, które otrzymały ten dar nie tylko mówi, ale także śpiewa w danym języku. Powstaje wtedy niezwykła symfonia, jakiej nie wyśpiewa żaden zwyczajny chór.

Charyzmat tłumaczenia języków Polega na przekazaniu wiadomości, jaką Duch Święty pragnie zakomunikować nam w językach. Osoba, która otrzymała taki dar podczas tłumaczenia czuje, że w jej usta wkładane są kolejno słowa, tzn. że po wypowiedzeniu pierwszego nasuwa się następne i tak dalej. Trzeba, więc odwagi i ogromnej wiary, aby wypowiedzieć tylko jedno słowo, które w danej chwili się słyszy bez jasności tego, co będzie dalej. Dar tłumaczenia nie jest literackim przekładem wiadomości. Jest to zupełnie odrębny dar, który nadaje sens całości, a nie tłumaczy poszczególnych słów.

Charyzmat uzdrawiania Jest to dar modlitwy o duchowe, psychiczne i fizyczne zdrowie osoby proszącej o to Boga. Podobnie jak Pan Jezus uzdrawiał ludzi, tak samo i Duch Święty, który objawia w Kościele obecność zmartwychwstałego Chrystusa, udziela łaski uzdrowienia. Trzeba nam jednak pamiętać, że uzdrowienie może dotyczyć różnych sfer i nie zawsze bywa widziane gołym okiem. Dokonuje się naprawdę wiele uzdrowień na płaszczyźnie duchowej – widocznie na tych najbardziej Bogu zależy.  

Charyzmat czynienia cudów Jest to dar, przez który Bóg, posługując się człowiekiem, czyni "dzieła swojej mocy". Wiele takich charyzmatów może być danych komuś, kogo Bóg wybiera, by posługiwać się nim z pewną częstotliwością i czynić z niego "narzędzie swojej mocy".

Charyzmat poznania  w 1 Kor 12,8 św. Paweł pisze o darze "umiejętności poznawania". Chodzi tutaj o odkrycie przed charyzmatykiem przez Ducha Świętego pewnej prawdy dotyczącej konkretnego człowieka dla jego duchowego uzdrowienia. Może to być prawda o stanie jego duszy, popełnionych grzechach. Taką umiejętność posiadał np. św. Jan Maria Vianey i św. Ojciec Pio.
Może to być również prawda o przyczynach duchowego zniewolenia albo o stanie zdrowia fizycznego danego człowieka i Bożym planie jego uzdrowienia.

Spoczynek w DUCHU ŚWIĘTYM – cząstka procesu uzdrowienia Działanie Pana Boga jest tajemnicą. Nasza ludzka natura jest słaba i gdy przychodzi działanie łaski Bożej, nasze ciało może się dziwnie zachowywać, człowiek może poczuć się jak piórko, nogi się uginają i leci. W Biblii znajdujemy sytuacje, gdy Pan Bóg dotykał niektórych ludzi i ci doświadczali szczególnych stanów ciała. M.in. Ezechiel upadał i leżał, nie mogąc się poruszyć, gdy doświadczał widzenia Pańskiego (por. Ez 3, 23-24). Podobnie padał na twarz i na ziemię prorok Daniel, gdy doświadczał rozmowy z aniołem Gabrielem (por. Dn 8, 17-18); tracił siły i moc, gdy przychodziło natchnienie prorockie (por. Dn 10,8-10). Dlatego, dla niektórych, spoczynek w Duchu Świętym może być takim doświadczeniem mocy Bożej. Ale ów spoczynek może być również rodzajem uzdrowienia lub jego cząstką, przez dotknięcie łaską Ducha Świętego.

Dar łez Św. Ignacy Loyola – założyciel jezuitów, od kiedy otrzymał ten dar odnotowywał go w swoim dzienniczku. Swój dzień określał jako dzień ze łzami lub bez łez. Modlitwa darem łez to modlitwa serca niekoniecznie uczuciowa, zwykle wyraża dwa stany człowieka: skruchę i zachwycenie w obliczu Boga. Im bliżej końca życia Ignacego, jego przyjaciele częściej widzieli go ze łzami w oczach. Były to zwykle łzy zachwytu, jak to nazywał, nad małymi momentami życia, w których dostrzegał Boga i Jego działanie. Czasem była to skrucha za słabości lat młodości czasu spędzonego w oddaleniu od Boga.

Dar radości Radość to wielki dar Jezusa dla Jego uczniów. Janowa Ewangelia i inne jego Pisma mówią o tym darze niejeden raz. Najbardziej wymowne i zapadające w pamięć jest to, co Jezus mówił w Wieczerniku. W tej szczególnej Godzinie tak niejako podsumował sens swojej działalności: To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna (J 15,11). Janowy obraz Jezusa jest bardzo bogaty i „barwny”; jest On Chlebem Życia, Dobrym Pasterzem, jest także Światłością świata i Prawdą, która wyzwala. Swoim uczniom przedstawia się także jako serdeczny Przyjaciel. Każde z tych imion utrafia w większe ludzkie pragnienia i potrzeby. Jednak najbardziej porusza nas i wzrusza to, że Jezusowi tak bardzo zależy, by człowiek miał życie w obfitości i pełną radość. Każde z tych imion utrafia w większe ludzkie pragnienia i potrzeby. Jednak najbardziej porusza nas i wzrusza to, że Jezusowi tak bardzo zależy, by człowiek miał życie w obfitości i pełną radość. Podczas spotkań modlitewnych we wspólnotach charyzmatycznych Duch Święty może przychodzić do poszczególnych osób z tą jakże wyjątkową łaską. Osoba ta zaczyna głośno się śmiać i zostaje napełniana mocą Boga samego.

Dar uwalniania uwolnienie od obecności szatana, według autorów Nowego Testamentu, podobnie jak uzdrowienie, jest znakiem przyjścia Królestwa Bożego. Zwracali oni uwagę na szczególny, mesjański charakter mocy duchowej, którą posiadał Jezus i która odróżniała Go od ludzi. Ponieważ Jezus jest Mesjaszem, ma władzę nad demonami, którą sprawuje przez Ducha Świętego. On jest także zwycięzcą pokonującym moc diabła, a szczególnym miejscem tego triumfu nad szatanem jest krzyż Chrystusa, na którym złożył On ofiarę przebłagalną za grzechy ludzi. Ze znakami uwolnienia, takimi jak: drżenie, krzyk, upadanie na ziemię, możemy spotkać się podczas spotkań charyzmatycznych, ale nie zawsze muszą one zaistnieć. Prawdziwym znakiem uwolnienia jest natomiast nowe życie z Chrystusem i nowa zdolność miłowania bliźniego.

Więcej dowiesz się na stronie Syjon.pl/duch-swiety-charyzmaty

Kategoria: Bez kategorii

35 Komentarzy do tej pory

  1. ukasz pisze:

    Witam.
        Nie ma co się zastanawiać nad darami Ducha Świętego i się nimi szczycić, bowiem napisane jest, że Duch Święty rozdaje je według swojego upodobania – 1Kor, 12; 7-11. Należy jednak się o nie modlić. Duch Święty namaszcza w szczególny sposób wierzących, aby objawiali prawdę o Chrystusie. Nie ma co się zastanawiać czy mam taki dar czy taki, czy jakiś inny, ponieważ Bóg będzie mnie używał kiedy zechce i jak zechce, poza moją kontrolą. Jedno jest pewne, muszę wierzyć w Chrystusa… i to ukrzyżowanego, aby doświadczać namaszczenia z Góry.

  2. natalia pisze:

    Zastanawia mnie od dawna pewna rzecz. Gdy czytam o tym wszystkim wydaje mi się to niezwykłe. Bywa tak że łzy cisną mi się do oczu jak myślę o miłości Pana. Miałam różne doświadczenia z wiarą. Wierze. Zastanawia mnie jednak czasami czy ja też mam jakiś dar czy tylko przez to że tak bardzo chce go mieć wmawiam sobie że to co się dzieje jest nadzwyczajne i pochodzi od Boga a nie jest tylko stworem mojej wyobraźni i pragnień. Nie wiem co o tym myśleć.

  3. Bartek pisze:

    W zeszłym roku coś się zdarzyło,  doświadczyłem obecności żywego Boga od tamtych wydarzeń coś w moim życiu się zmieniło o charyzmatach,słyszałem już wcześniej, zorientowałem jakie posiadam i staram się je rozwijać,  otrzymałem niezwykły dar łez i proroctwa,  mam tylko 16 lat, jestem lektorem w kościele,  zawsze byłem wierzący – ale ta jedna sytuacja zmieniła wszystko,  teraz jestem pewny,  zawierzam się Bogu co dnia i rozwijać moje charyzmaty dzieląc się nimi 

  4. Andrzej pisze:

    Dar łez. Dziś dowiedziałem się, że jest to dar Ducha Św.
    Do Anny – trzeba radować się z tego daru i płakać. Są łzy radości i łzy smutku.  Okazuje się, że są również łzy uwielbienia. Ja ostatnio płaczę jak śpiewam pieśni religijne, jak czytam Pismo Św., łzy pojawiły się nawet ostatnio podczas kazania i w innych sytuacjach. Zalałem się łzami w momencie jak zdałem sobie sprawę, że przez wiele lat błądziłem i zasmucałem Pana a i tak On wybaczył moje przewinienia. 
    Chwała Panu+

  5. Anna pisze:

    Rozmawiajac dzisiaj z mezem zwierzylam mu sie, ze trudno mi sie modlic. Jak tylko zaczynam modlitwe cos mi sciska za serce i zaczynam plakac. Jezeli nie skupiam sie zbytnio na wypowiadanych slowach, wtedy nie placze. Tak samo z piosenkami religijnymi. Cos mnie tknelo, zeby o tym poczytac i wyladowalam tutaj. Czy to dar Ducha Swietego??? Co radzicie? Plakac? Mi jest po prostu glupio, ze zaczynam sie modlic i jak zwykle koncze lzami i nie moge slowa wydobyc, albo to co wydobede to szlochami…. Co jest?

  6. Jakub pisze:

    No prosze tak wcześniej podejżewałem posiadam dar poznania, czasami proroctwa. Dziękuje Boże mój że to przeze mnie zmieniam życie mojej odzinnej parafii na leprze, za to że ukazałeś mi pomysły jak uzupełnić braki w kandydatach na ministrantów i pomóż mi je wcielić w życie, jestem w 100% pewny że zadziała. Módlmy się zawsze z radością. Oaza.

  7. Izabela pisze:

    Z prawdziwą przyjemnością przeczytałam artykuł i komentarze. Pomogło mi to w wyjaśnieniu rzeczy, które ostatnio dzieją się w moim życiu. Od listopada 2014r uczestniczyłam kilkakrotnie w mszach z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie. Na każdej z nich otrzymałam jakiś dar. Dopiero teraz widzę, że Bóg jest naprawdę hojny dla mnie :) . Na pierwszych dwóch mszach płakałam i nie mogłam tego opanować, czułam powiew wiatru, drżałam. Nic z tego nie rozumiałam. Na kolejnej mszy dwukrotnie doznałam spoczynku w Duchu Świętym. Usłyszałam ,,jest między nami kobieta, która jest udręczona wieloma różnymi problemami. Do niej teraz przychodzi Pan" wtedy osunęłam się na ławkę zupełnie jakby mi ktoś podbił nogi w kolanach. Słyszałam co się wokół mnie dzieje, czułam dotyk, wiedziałam w jakiej pozycji jest moje ciało a nie mogłam i nie chciałam się poruszyć. Było tak błogo jak nigdy w życiu, moje serce biło chyba z 200/minutę nie dało się policzyć ! Kiedy wstałam zrozumiałam, że moje kłopoty nie zniknęły, ale zmieniło się coś w moim sercu. Jezus który dotknął mojego serca uwolnił mnie z lęku, przerażenia i zamartwiania się. A muszę przyznać, że mam naprawdę dużo do udźwignięcie: mąż alkoholik po 5 latach trzeźwości znowu zaczął pić, mamy potworne długi, nastoletnia córka jest w depresji, cięła się, bratowa w ciąży zachorowała na nowotwór z przerzutami, jej dzieciątko niedawno przyszło na świat, cesarka 2 miesiące przed terminem żeby mogła dostać chemię, miałam wypadek samochodowy, mój mąż zachorował na zapalenie trzustki, równocześnie przyjaciółka z przedszkola mojej młodszej córeczki walczy z rakiem… To wszystko sprawiało, że byłam w rozsypce. Kolejnym darem był śmiech :) w lutym uczestniczyłam na Mszy z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie, podczas której Bóg uwalniał od rozpaczy, depresji i smutku. I ja i moja córka dostałyśmy niespodziewanego ataku śmiechu, czułam niesamowite ciepło w klatce piersiowej a mój głos było słychać chyba w najdalszym zakątku kościoła. Próbowałam to tłumić, zasłaniałam buzię rekami, ale to nic nie dało. Podczas kolejnego spoczynku w Duchu zobaczyłam twarz Jezusa. Przez jakiś czas walczyłam w sobie z przekonaniem, że mam mówić o tym innym. O Jego mocy uzdrawiania, o miłosierdziu. Wciąż nasuwają mi się myśli, czy to nie jest tak, że to ja chcę być wyjątkowa i sobie coś wmawiam… Spotkałam kilka osób, z którymi nawiązałam dialog i nie mogłam się oprzeć, żeby nie mówić o tym. Później okazywało się, że te osoby bardzo tego potrzebowały, skorzystały z tego co opowiedziałam. Prosiłam o dary Ducha Świętego dla siebie a teraz mam wątpliwości czy to jest to… A najpiękniejsze jest to, że do zeszłego roku nie byłam jakoś specjalnie wierząca, wcześniej przez 10 lat zajmowałam się Tarotem, ezoteryką i innymi rzeczami. Nigdy nie sądziłam, że właśnie ja mogę doznać specjalnych łask od Boga ! Chwała Mu za to :)

  8. Teresa pisze:

    Boże jak ja Cię kocham !!!!!!! Moje serce jest przepełnione uwielbieniem dla Ciebie. Miesiąc marzec jest miesiącem moich łez dla Ciebie Panie. Dziękuję za wszystkie łaski i przepraszam za wszystkie słabości i grzechy.

  9. Agnieszka pisze:

    Do Beaty S.    Jezeli pragniesz laski Ducha Swietego przez charyzmaty.Bedac na kolejnym spotkaniu szukaj Ducha Swietego nie rozumem lecz sercem.Otworz je dla Niego.Wolaj Go, pros o charyzmy.Musisz szczerze tego pragnac. Nie tylko chciec. Zycze Tobie tego z calego serca! Z Panem Bogiem!

  10. Agnieszka pisze:

    Czytajac o Charyzmach zrozumalam a raczej dostalam odpowiedz od Boga :) Moj pierwsy sen jaki mialam , pierwszy sen, w ktorym nasz Pan Jezus do mnie przyszedl w Duchu Swietym……Snilo mi sie, ze "cos" przyciaga mnie do sciany z uciskiem prze ktoreo nie moglam sie poruszac ani uciec.Nie widzialam ale czulam ze to byl On, Jezus.Bylam ukrzyzowana na scianie to byla moc nie do opisania. Drugi moj sen z obecnoscia Pana byl taki: bylam w kosciele, w ktorym kiedys mialam komunie.Nagle ludzie zaczeli sie modlic" Ojcze nasz".. we mnie jakby zly siedzial.Wpadlam w panike i zaczelam uciekac schodami do gory na zawnatrz. Zobaczylam po drodze biala figure osoby kleczacej na jedno kolano i podpierajaca sie na lokciu dlon spoczywala na czole. Kiedy minelam figure poczulam, ze to co robie jest zle i poczulam moc..wrocilam do figury, upadlam przed nia i zaczleam plaka, przepraszac. W ten poczulam jak Pan mnie trzyma na dloni i nie wiem dlaczego pomyslalam o kregoslupie, ktory mnie zawsze bolal.Poczulam bol i obudzil mnie zgrzyt kregow.Kiedy wstalam bylam bez bolu do czasu, kiedy zaczelam prace fizyczna, stanie 12h przy kasie..Minelo pare lat. Od tesciowej dostalam piekna ksiazke, ktora ona z kolei dostala dla innej kobiety, ktora zajmuje sie wrozbiarstwem lecz ta kobieta nie chciala ksiazki teraz wiem, ze to zly jej nie chcial…Moj maz jest po wylewie, wtedy byl 2 lata po.Ksiazka nosi tytul "Warto zyc tylko dla Boga"cz.2.Ksiazka przedstawia wiele pikne i przemawia do naszego serca i duszy.Wtedy to zaczelam dopiero interesowac sie i Bogiem- wstyd o tym mowic ale dopiero wtedy.wzbudzila sie milos do Pana Jezusa.Zaczelam sie modlic 2x dziennie, chodzic co dnia do kosciola.W ksiazce jest opis o Sw. Charbelu jakie cuda czyni jego olejek, jaka ma moc uzdrawiania..znalazlam adres, gdzie mozna zamowic olejek.Chcialam wiecej dowiedziec sie o ym Swietym i znalazlam adres do ksiedza w Polsce, z Wroclawia, ktory rozprowadza olejek.Napisalam, po okolo 2 tygodniach mialam wacik z olejkiem i modlitwa do Swietego Chabrela.Wieczorem wysmarowalam meza olejkiem modlac sie przy tym.Maz podchodzil do tego z nie dowierzaniem- ranil mnie tym ale ja sama nie wiedzialam ile wiary mam sama w sobie..Kiedy skonczylam, chcialam schowac wacik do woreczka, w ktorym byl ale nie swiadomie przetarlam sobie kregoslup. Rano wstalam i obserwowalam meza jak sie czuje i w jakim jest stanie.Zapytalam ale powiedzial , ze normalnie i wnet dostrzeglam, ze nie mam bolu w miejscu, ktorym posmarowalam olejkiem- reszta bolala nadal ale nie przeszkadzal mi ten bol:) Rozmawialismy wiele z mezem o grzechu, maz ma zle nastawienie , widzi wszystko i wszystkich w piekle. Balam sie, ze Bog mi nie wybaczy moich grzechow, ktore nade mna zaczely krazyc a ja gleboko zalowalam, brzydzilam sie ich.Tej nocy snilo mi sie jak nioslam jakis duzy obraz wraz z mezem do pokoju obok.Byly zamkniete drzwi, wiec lokciem sobie pomoglam.Na scianie w ciemnym pokoju wisial obraz z wizerunkiem Pana Jezusa.Pomyslalam o tych grzechach , tym jednym, ktory zrobil zadre w moim sercu przez zachowanie mego meza..Popatrzylam na obraz, ylo nie wiele widac w ciemnosci i mimo to zalowalam, za grzechy. Nagle zobaczylam jak z obrazu wylania sie usmiechnieta twarz Pana Jezusa, mrugnal do mnie szczesliwy i obudzilam sie. Siedzialam na lozku i plakalam.Maz sie obudzil, poglaskal mnie i powiedzial, ze mnie kocha.Ja zaczelam sie modlic.Pare miesiecy pozniej byla msza o uzdrowienie duszy i ciala.Msza byla cudowna, jak kazda jedna msza w ktorej czuje zycie, obecnosc Ducha Swietego.Ta msza byla wyjatkowa! piekna, czulam jak slowo wypowiadane przez kaplana jest rzeka.Stalam w niej, czulam wilka moc.Na koniec kazdy kaplan odprawial modlitwe Blogoslawienstwo z nalozniem rak. Kiedy kaplan chcial nalozyc rece na moja glowe zobaczylam bardzo jasne swiatlo lecz ono nie oslepialo..zamknelam oczy, moje nogi drzaly, czulam jakbym nie miala sil w nogach.Czulam cieplo, czulam sie jak podgrzewany kurczak przez lampe.Bezpieczenstwo, milosc..Kiedy kaplan skonczyl nie wiedzialam co mam zrobic, stalam i tak jakbym chciala jeszcze, kaplan mi skinal glowa, usmiechnal sie. A ja wrocilam do lawy i modlilam sie jeszcze. Po wyjsciu z kosciola poszlam po chrupki dla dzieci. Dzieci maja 3 i 1 roczek. Tak sprytnie sie sklada, ze moj starszy syn jest grzeczny ale na mszy by mnie rozpraszal, z reszta to za pozno dla niego bylo.W dodatku to byl grudzien 2014r.Malutki zawsze zaypia jak ide do kosciola, wiec maz moze z nimi zostac kiedy ja ide na msze.Stojac w kolejce z chrupkami uslyszalam jak chrupie mi kregoslup :D nie boli mnie kompletnie!!! Pan mnie uzdrowil.Minal jakis czas, nie dlugi.. mialam sen.Snilo mi sie dobro i zlo. Snilo mi sie jak zlo chce mnie "zabrac" w tym snie szukalam Jezusa, doslownie szukalam go! Zlo bylo.. zle:D balam sie.Szukalam Pana..wolalam Go w myslach. Zjawil sie.Wyciagnal dlonie do mnie, ja trzymalam Go za dloniei tak stalismy.Czulam sie tak bezpieczna!!! jak nigdy do tad! czulam, ze nawet jakbym stanela na autostradzie i ciezarowka po mnie by przejechala to nic m i sie nie stanie. Cos nie samowitego! ♥  Pozniej znowu przyszlo i szukalam Pana, widzialam jak idzie lecz obok, wolalam Go zatrzymal sie, chcialam ukleknac i slyszalam w duchu "Nie klekaj! nieklekaj! " ukleklam i koniec snu..Dar lez mozna powiedziec, ze otrzymalam czytajac pozyczona ksiazke. Na kazdej mszy lzy mi podchodza do oka ale staram sie nie plakac.W domu .. nie ma teraz dnia bez lez.Czuje sie pazerna na Pana Jezusa.Kocham Go pragne jego coraz bardziej.Wiem juz , ze jest zawsze przy kazdym z nas.Zdalam sobie sprawe ile mi brakuje aby zaluzyc na Pana Jezusa, jaka droga jest waska..Jestem szczesliwa, ze Pan Jezus mnie zlowil gdzies w morzu skazonym grzechami.Staram sie dostrzec Pana w innym czlowieku.Ludzie sa oblani grzechem a nasz Pan je dzwiga mieszkajac w nas. Pozwolmy aby obmyl nas soja krwia, aby wymazac grzechy. Nie mozemy pozwolic aby nasz Pan cierpial w innym czlowieku, pomozmy mu, wyleczmy ludzi aby Pan byl szczesliwy.Okazmy milosc drugiemu.Milosc jest Prawda. Tak mnie tkchnelo do napisania tego, szczegolnie konca. Chwala Panu naszemu!!! Chwala Bogu! Przez wieki wiekow!!!Amen

  11. TOMASZ pisze:

    PIERWSZE I ZARAZEM JAK NA RAZIE OSTATNIE ŁZY ŁASKI PRZEŻYŁEM W MEDJUGORIE.NIE WIEDZIAŁEM WTEDY CO SIĘ DZIEJE.TRWAŁO TO DOKŁADNIE 34 MINUTY-PRZEZ CAŁĄ ADORACJĘ NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU. PO POWROCIE ZNALAZŁEM TO WYSTAWIENIE NA YOUTUBE DLATEGO WIEM ŻE TRWAŁO DOKŁADNIE TYLE CZASU.W MEDJUGORIE PIERWSZY RAZ PRZYSTĄPIŁEM DO SZCZEREJ SPOWIEDZI Z CAŁEGO ŻYCIA.PAMIĘTAM ŻE W PIERWSZY WIECZÓR NA NABOŻEŃSTWIE PRZEBYWAŁA DZIEWCZYNA KTÓRA ZANOSIŁA SIĘ OD PŁACZU.BYŁO MI JEJ W PEWNYM MOMENCIE NAWET SZKODA,MYŚLAŁEM ŻE PRZEŻYWA JAKĄŚ STRASZNĄ TRAGEDIĘ AŻ DO CZASU GDY PRZEŻYŁEM TO SAMO.GDY WRACALIŚMY DO POLSKI OPOWIEDZIAŁEM TĄ HISTORIĘ PEWNEJ PANI KTÓRA W MEDJUGORIE BYŁA KILKA RAZY.USŁYSZAŁEM WTEDY ŻE BYŁY TO ŁZY ŁASKI.RESZTY MUSIAŁEM DOWIEDZIEC SIĘ Z INTERNETU.W MEDJUGORIE WIDZIAŁEM RÓWNIEŻ PIERWSZY RAZ SPOCZYNEK W DUCHU ŚWIĘTYM.MÓWIĘ KAŻDEMU DZISIAJ KTO MA JAKIEKOLWIEK OBIEKCJE CO DO PANA BOGA ABY UDAŁ SIĘ DO MEDJUGORIE,DO MIEJSCA GDZIE RZECZYWIŚCIE OD 33 LAT TRWAJĄ OBJAWIENIA MATKI BOŻEJ-KRÓLOWEJ POKOJU.

  12. leny pisze:

    ROMAN – każdy z nas jest charyzmatykiem i o charyzmaty można Boga prosić. Ale Duch Św udziela darów komu chce i jakich chce, w zależności od potrze danej osoby. W artykule jest mowa o charyzmatach nadzwyczajnych, ale nie należy zapominać, że oznaką działania Ducha Św jest też np uczucie pokoju serca – bo Duch Św jest Duchem miłości i pokoju. To również charyzmat – dar Ducha Św. I nie, charyzmaty nadzwyczajne nie są konieczne do zbawienia ;) Nie musisz prorokować czy modlić się językami, by zostać zbawionym :)

  13. Maciek pisze:

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
    Daru łez po raz pierwszy doświadczyłem jakiś czas po bierzmowaniu, chyba jeszcze w gimnazjum. Modliłem się w ciągu dnia tak zwyczajnie kiedy nagle zacząłem płakać ze szczęscia, przepełniła mnie dziwna radość i zachwyt. Nic  z tego nie rozumiałem, moje zachowanie zdziwiło mnie. Nie słyszałem wtedy o darze łez. 
    Dopiero kilkanaście lat później poszedłem na mszę z modlitwą o uzdrowienia i uwolnienia i łzy polały się drugi raz w moim życiu. To był płacz pełen skruchy i wdzięczności. Potem zdałem sobie sprawę że już kiedyś tak płakałem, i to samo zdarzyło sie raz jeszcze w Olsztynie (tym na Warmii :)
    Nigdy wcześniej się tak nie modliłem jak łzami, tak autentycznie, żarliwie i blisko Boga. Skłoniło mnie to do wyjazdu na Przeprośną Górkę. Jak tylko zrodził mi się w głowie ten pomysł to pojawiły się trudności w rodzinie i pracy, zaproszenie na urodziny, kłótnia z żoną, ogólnie wsio naraz byle nie jechać. Skłócony ze światem jednak pojechałem. Pierwsze łzy przy wyznaniu win, kolejne przy śpiewaniu, a największy strumień przy modlitwie w grupach o wylanie Ducha Świętego.
    Był moment kiedy wiele osób modliło się językami, zastanawiałem się czy i ja nie zacznę ale płacz wręcz ścisnął mi gardło, nie byłem w stanie słowa powiedzieć. 
    Podczas łez przepełnia mnie ogromna wdzięczność Bogu za Jego miłość, to "dotknięcie" Ducha Świętego budzi we mnie pokorę i skruchę tak wielkie że nie chciałem Boga o nic prosić dla siebie, prosiłem tylko żeby wszystko szło zgodnie z Jego wolą.
    Ten post napisałem po wieczornej modlitwie z kilkoma łzami, teraz zdarzają się nawet przy codziennej modlitwie. Jest to najpiękniejsze doświadczenie jakie dane mi było przeżyć, umacnia moją wiarę i odwagę do dawania jej świadectwa.
    Niech Wam Duch Święty błogosławi, pamiętajcie że te dary nie są celem samym w sobie tylko mają służyć Kościołowi i woli Bożej w naszym życiu.
    "Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra."

  14. ROMAN pisze:

    SZCZĘŚĆ  BOŻE . OD PEWNEGO CZASU INTERESUJĘ SIĘ DARAMI I CHARYZMATAMI DUCHA ŚW.
    Z TEGO CO WIEM NIE POSIADAM W SOBIE  ŻADNEGO  CHARYZMATU ANI DARU DUCHA ŚWIĘTEGO.
    ZASTANAWIAM SIĘ , CZY CHARYZMATY SĄ  KONIECZNE I POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI DLA JEGO ZBAWIENIA . PONADTO NIE WIEM DOKŁADNIE CO JEST WAŻNIEJSZY DLA CZŁOWIEKA CHARYZMAT , CZY TEŻ DAR DUCHA ŚW. JAKIE WARUNKI NALEŻY  SPEŁNIĆ , ABY UZYSKAĆ DAR LUB CHARYZMAT. CZY NIE LEPIEJ JEST SOBIE DAĆ Z TYM  WSZYSTKICH ŚWIĘTY SPOKÓJ. PROSZĘ O POMOC W TYCH SPRAWACH . ROMAN

  15. agag pisze:

    u mnie duch święty wystąpił dopiero w Komunii  świętej gdy przystąpiłam po raz pierwszy na mojej twarzy pojawiły się łzy szczęścia ponieważ wtedy po raz pierwszy byłam tak blisko Jezusa i Boga i ja w życiu nie zapomnę tego jak Jezus wszedł do mojego serca i duszy wiem może wam się to wydawać głupie ale tak było i ja byłam po  prostu szczęśliwa że on wybrał właśnie moje serce  ja bardzo cię boże proszę wybacz moje grzechy bo to są moje grzechy i nikt inny nie pomoże mi lepiej niż ty Boże obdarz mnie swoją łaską i będę za to bardzo wdzięczna ponieważ głęboko w to wierzę i nikomu nie zdradzę  prócz Tobie  dobry boże i przystąpię do Sakramentu  Pokuty i Eucharystii  Bóg zapłać dobry Boże.

  16. Ola pisze:

    Aniu, jeśli jesteś wzruszona modlitwą można nad płaczem zapanować a jeśli ma się dar łez to nie można, człowiek nie decyduje o tym kiedy zacznie bądź skończy. Nie wie w którym momencie zacznie płakać  wypływa z to z naszej duszy, to Duch Święty oczyszcza człowieka :)  

  17. Ania pisze:

    Jak odróżnić łzy w czasie modlitwy jako dar łeż od zwykłego wzruszenia modlitwą?

  18. Ala pisze:

    jeżeli powiecie coś w innym języku czy płakaliście albo śmialiście sie to nie wątpcie w to bo to szatan tak chce zebyście  zwątpili :) )))

  19. Ola pisze:

    Szczęść Boże,   zawsze bardzo chciałam ( i chce nadal) modlić się językami i prosiłam o to Ducha Świętego o  wylanie na mnie tego charyzmatu. Gdy słuchałam spotkania otwartego 18.01 przez internet  dostałam daru łez i radości, ale w chwili gdy o. Daniel prosił o wylanie charyzmatów powiedziałam coś czego nie rozumiałam. Pomyślałam sobie na początku że modliłam się w językach, ale ja tak bardzo prosiłam i proszę nadal Ducha Świętego o ten charyzmat że pojawiły się u mnie wątpliwości  że ja po prostu zaczęłam powtarzać to co usłyszałam. Nie wiem co robić. Jeśli  to nie był charyzmat to boje się że obraziłam Jezusa i Maryję :( . Proszę o modlitwę w mojej intencji, 

  20. Anna pisze:

    Nawróciłam się około 3 lat temu. Po wielu latach wstępując do świątyni  Naszego Ojca ( bardziej z obowiązku, gdyż mój syn przygotowywał się w tedy do uczestnictwa w Pierwszej Komunii Świętej) doświadczyłam tak bliskiej obecności Jezusa- że od tamtej pory nic w moim życiu nie jest już takie same! Otworzyło się moje serce- kiedy spoglądałam na wizerunek Najświętszego Serca Jezusowego. Ogromna tęsknota rozpaliła moje serce i jakże potężny towarzyszył temu żal za moje grzechy. W duszy doświadczyłam dialog- jakbym prowadziła rozmowę. Jezus prosił abym już teraz, natychmiast się z nim pojednała i wskazał moim wzrokiem na sakrament Pokuty. Wyobraźcie sobie jak się przed tym broniłam- było mi wstyd, bałam się-że sobie nie poradzę, że nie pamiętam jak to się robi i czy w ogóle, w tej krótki chwili przypomnę sobie wszystkie grzechy. Wierzcie mi- Miłosierdzie Boże jest tak ogromne,że Jezus nie wymagał ode mnie skrupulatności- wystarczył Mu mój żal i chęć pojednania się z nim. Tamtego dnia szczególnie odkryłam wielką łaskę- były to moje łzy. Pojawiły się one- już wtedy, gdy spoglądałam na Święty obraz Pana- łzy,które były nie do odparcia! Niesamowite- ale były one źródłem wielkiego początku dla mnie. Około miesiąca temu uczestniczyłam w wylaniu Ducha Świętego i wiecie co- marzyłam o tym,że zostanę uśpiona albo zacznę modlić się językami-bo chciałam, dzięki temu poczuć się bliżej Boga. Wydawało mi się,że Ci są najgodniejsi- co za pycha mnie zwiodła do takiego rozumowania. Przelewałam wtedy swoje łzy- strumieniami- ale przyznaję,że nie dostrzegałam w tym niczego niezwykłego. Musiało upłynąć trochę czasu aż Duch Swięty odkrył przede mną,że te łzy stały się najbliższą a, zarazem najmilszą mi łaską- są wyrazem mojej radości, uwielbienia i Jego obecności. Są to łzy mojej miłości do Niego- którą nie raz, jakże trudno było mi okazywać. Zauważyłam,że od chwili wylania Ducha nie tylko łzawią mi oczy- gdy mnie Pan dotyka podczas modlitwy, czy Eucharystii ale posiadłam też dar mowy i otwierania serc na Boga- tym bardziej jest to niezwykłe,bo zawsze byłam tchórzem i bałam się,że ludzie zaczną mnie wyśmiewać,że nie uwierzą w moje świadecta. Już nie ma lęku- pragnę- odważnie głosić Ewangelię i nie wstydzić się jej! Módlcie się za mnie, za to abym tych darów nie zmarnowała, a przynosiła dobre owoce-, tak jak ja modle się za Was. Chwała bądź Najwyższemu, przez którego stało się nam Zbawienie!

  21. Patryk pisze:

    Byłem na mszy świętej w Olsztynie 13.04.13r. i gdy Ojciec Daniel powiedział od czego zostajemy uwalniani w danej chwili zacząłem płakać (otrzymałem charyzmat łez)  ale to nie był zwyczajny płacz tylko radosny ze szczęścia spotkania Jezusa nie wiem czemu, ale nie mogłem się powstrzymać. Było to piękne doznanie jakiego nigdy nie doznałem. Przyznam się, że wcześniej nie wierzyłem w Boga, gdyż nie miałem dowodów na to że istnieje… Ale po tym co mnie spotkało mogę powiedzieć, że byłem w wielkim błędzie. Bóg jest wszędzie. Dajmy Mu miłość a otrzymamy jej jeszcze więcej.

  22. sławek pisze:

    A ja kilka lat temu otrzymałem dar rozeznania, a dokładnie dar rozeznania woli bożej… wiem co bóg ode mnie wymaga w określonych sytuacjach… czasem jego wola jest bardzo bolesna… wola ta jest skierowana tylko do mnie i tyczy się tylko mnie… bóg nie każe mi iść i powiedzieć tego czy tamtego do innych lub nie objawia mi swojej woli w stosunku do innych ludzi. Wola ta tyczy się tylko wyłącznie mnie, a zatem można powiedzieć, że dar ten jest darem prywatnym skoro jego zadaniem jest kształtowanie mojej osoby…

  23. Nika pisze:

    Na przyjęcie Pana Boga do swojego życia trzeba się przygotowac,ale nie wolno się bac.
    Sama wiem z doświadczenia,że klamka w naszych sercach jest tylko  z jednej strony i to My musimy otworzyc się przed Obliczem Pana!
    Z Panem Bogiem kochani!

  24. wanda pisze:

    przygotowuję się do wylania Ducha Św. dużo się modlę. Bardzo się boję.Przygotowuję się do generalnej  spowiedzi. proszę Ducha Św. o łaskę poznania moich grzechów.Tak bardzo pragnę otworzyć swoje serce, ale czy mi to się uda? Proszę o modlitwę i wsparcie duchowe.

  25. zakochanawjezusie pisze:

    Witam!
    Otrzymałam charyzmat poznania – wiem co niektórym ludziom przeszkadza w zbawieniu, co jest ich problemem, jak postrzegają Jezusa itp. Wstydzę się jednak rozmawiać z tymi osobami o których wiem, co jest ich przeszkodą dla zbawienia. Np. mój tata albo katecheta. Ale z Jezusem wszystko, bez niego nic. 

  26. ajihlos pisze:

    Mojej pierwszej modlitwie po 13 latach od zagubienia się towarzyszyły łzy. Spodziewałam się, że to jakieś emocje wewnętrzne po prostu odpuściły, ale zastanowiło mnie to, że odbywając kolejną modlitwę i dziękując za znaki, za obecność przy mnie i za ten niesamowity komfort psychiczny, jakiego doświadczyłam w ciągu dnia, znowu zaczęłam wylewać łzy dziwnego wzruszenia. Jako zbłąkana owieczka nie słyszałam wcześniej o charyzmatach, ale teraz przynajmniej rozumiem co się ze mną dzieje podczas modlitwy. Cudowne doświadczenie i mnie osobiście przytrafia się ostatnio regularnie podczas wieczornej modlitwy dziękczynnej za objawienia, za wskazanie rozwiązań, za opiekę, za życie tu i teraz.

  27. Grzegorz pisze:

    Łaska przemawiania jest czymś, co najbardziej widzę u siebie. Juz kiedys zastanawialem się ,dalczego z taka łatwościa mówię o Panu Bogu ,słowa aktów strzelistych przychodza mi z latwoscia i mam taki otwarty rozum jak nigdy. Mam nadzieje ,ze moje swiadexctwo kogos umocni ,coś w tym moi kochani jest ! Chyba wiem nawet co…Sam Pan Bóg ;)

  28. ewa pisze:

    doswiadczam że mam dar łez i też kontemplacji. 

  29. ania pisze:

    Witam ,pragnę się podzielić z tym co zaznałam gdy otrzymałam spoczynek w duchu świętym ,Jest to niesamowite przeżycie ,które mnie umocniło w mojej wierze ,doznałam spokoju i wyciszenia ,stałam się po prostu inna…Staram się oceniać siebie i swoje czyny ,pamiętając o drugim człowieku …

  30. Beata S. pisze:

    Mam nadzieję, że odzyskam spokój. Pozdrawiam Cię Robercie!

  31. robert pisze:

    spoko,Beatko:)

  32. Beata S. pisze:

    Drogi Robercie!
    Dziekuję za Twoje słowa otuchy, mam wiarę w to, że wszystko o co prosimy w naszych modlitwach jest wysłuchane, a Duch Święty nie pozwoli nam się załamać nawet w trudnych chwilach naszego życia. To co napisałeś jest największym noworocznycm prezentem dla mnie. Pozdrawiam. Beata.

  33. robert pisze:

    droga-beato s.-na pewno wysłuchana została ta modlitwa.Być może ,,w ukryciu''zostałaś namaszczona Duchem Świętym-nie zawsze jest to widoczne na zewnątrz,nie jest to konieczne,ani nie jest to jedyny wyznacznik namaszczenia przez Ducha Świętego,i obdarowania,więc…bądź spokojna:):)

  34. Beata S. pisze:

    Szcxzęść Boże!
    Nurtuje mnie jedno zasadnicze pytanie , które dotyczy mojej osoby. Uczestniczyłam w spotkaniach otwartych juz 3- y razy, podziwiam ludzi którzy doznaja łaski Ducha Świetego przez charyzmaty, ja osobiście jak do tej pory nie otrzymałam tych darów. Czy moja modlitwa jest wysłuchana?

  35. MonikaG pisze:

    Dziękuję za wyjaśnienie. Czytając wiele zrozumiałam i znalazłam odpowiedź na pytania, na które sama nie umiałam uzyskać odpowiedzi :)


  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube