Odrzucenie

Dwa lata temu w kwietniu na moim pierwszym spotkaniu modlitewnym u ojca Daniela zostałam uzdrowiona z odrzucenia. Może ktoś powie, że jeśli nie doznałaś uzdrowienia fizycznego, to jak udowodnisz swoje uzdrowienie?
No cóż, najważniejsze, że czuję się kochana, bo wcześniej tak nie było, a to zmieniło mnie całkowicie.
Po Mszy Świętej na modlitwie, ojciec Daniel powiedział, że Pan Jezus kładzie ręce na osoby, które miały być abortowane i uwalnia je.
Zaczęłam płakać, szlochać i nie wiedziałam czemu w głowie jedna myśl – że to pomyłka. Ojciec Daniel mówił dalej, że mają te osoby wypłakać swój ból.
Po powrocie do domu, miałam jakby film z życia, zaczęły mi się przypominać różne szczegóły w tym to, że mój tata i mówił do mamy: „A ty chciałaś ją usunąć”.
Nienawidziłam dnia swoich urodzin i nie wiedziałam czemu. A miesiąc po uwolnieniu miałam urodziny takie zwyczajne, ale czułam się tak cudownie jak nigdy! I wtedy zrozumiałam jak nazwać to z czego Bóg mnie uwolnił – odrzucenie.